Od redakcji: wrzesień 2014 | nr 9 (170) 2014

Muzyka21 • wrzesień 2014 • Ingolf WunderDziałania polskich władz na rzecz krzewienia polskiej kultury muzycz­nej na świecie od lat wywołują sprze­ciw i zażenowanie. Ogromnymi pieniędzmi wspiera się zagranicznych muzyków, by raczyli włączyć polską muzykę do swoich repertuarów, a gdy nasi artyści finansowani przez nasze podatki wyjeżdżają na zagra­niczne tournée, jak ognia boją się włączania do swoich programów naszych twórców.

Nie tak dawno Instytut Adama Mickie­wicza „obsypał złotem” m.in. brytyjskich muzyków i wydawców, w zamian za co zre­wanżowali się oni wielokrotnym nagraniem i graniem wciąż tego samego repertuaru. Pieniądze się skończyły, zainteresowanie naszą muzyką również. Welerij Giergiew z chęcią grał Lutosławskiego czy Szyma­nowskiego za nasze pieniądze. Gdy ich nie ma, zainteresowanie nimi gdzieś się rozpłynęło…

Filharmonia Warszawska na pierw­szą zagraniczną podróż z nowym dyrektorem udała się w czerwcu na festiwal Kissingen Sommer z repertuarem, do którego przyzwyczaiła nas ta placówka od lat: Beethoven i Mahler. Kolejna zaprze­paszczona szansa… Ale czy można się dziwić, skoro w nadchodzącym sezonie artystycznym Filharmonia, jak co roku, wła­ściwie nie przewidziała muzyki polskiej…

Niestety, nie prezentując naszej twór­czości w kraju i na świecie, dajemy wyraźny sygnał reszcie świata, że nasza kultura muzyczna jest nie warta zachodu.

Niedawno miała miejsce kuriozalna uroczystość. Zamówioną przez zagraniczne instytucje: amerykań­ską, brytyjską i holenderską IV Symfonię Henryka Mikołaja Góreckiego, po śmierci kompozytora dokończył jego syn. Premiera dzieła miała miejsce w Londynie, a głów­nym sponsorem koncertu był Instytut Ada­ma Mickiewicza. Jak na wielu imprezach sponsorowanych przez tę instytucję, nie było biletów w wolnej sprzedaży, natomiast wiele miejsc było zajętych przez klakierów przywiezionych z polski na koszt Instytutu.

Czy naprawdę Polska jest czarną dziurą, do której nie jesteśmy w stanie ściągnąć prawdziwych melomanów na koncert bę­dący wydarzeniem rangi światowej, czy nasze orkiestry są byle jakie, nie nadające się do tak ważnego wydarzenia?

Wielokrotnie pisaliśmy o patologii panującej w branży muzycznej. Co i raz przyznawane są ogrom­ne dotacje, wielokrotnie przewyższające prawdziwy koszt, na wydarzenia wątpliwej jakości i nie mające żadnego znaczenia dla krzewienia kultury. Okazuje się, że tak się dzieje także w innych dziedzinach kultury. Niedawno otwarto we wrocławskim Mu­zeum Architektury wystawę Tauromachia prezentującą motyw walki byków w dziełach Pabla Picassa, Salvadora Daliego i Franci­sca Goi. Okazuje się, że przedsięwzięcie pochłonęło około 5 mln złotych, w zamian za co zwiedzający mogą obejrzeć… kopie znanych dzieł. Według specjalistów, koszt wystawienia kopii tak naprawdę powinien zmieścić się w sumie dziesięciokrotnie niższej. Na dodatek wątpliwy przywilej obejrzenia tych „falsyfikatów” kosztował zwiedzających 40 zł.

Tak oto działa sponsoring państwowy: mają się zgadzać kolumny z liczbami, a co tak naprawdę zaserwowano odbior­cy nie ma żadnego znaczenia. Pojawiła się nowa metoda wyciągania pieniędzy z budżetu, można przypuszczać, że tak przetartym szlakiem podążą inni. Przy obecnej technice cóż stoi na przeszkodzie w zorganizowaniu koncertu dyrygowanego przez wirtualnego Karajana odtworzonego holograficznie (jak niedawno uczyniono z Michaelem Jacksonem), a całkiem rze­czywiste, ogromne honorarium sponso­rowane przez państwo trafi do sprytnego organizatora.

Inna patologia, tym razem z muzycznego podwórka. Od jakiegoś czasu Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, wspierany podatkami naszymi i norweskimi, nagłaśnia odkrywanie muzyki norweskiego kompozy­tora i przyjaciela Chopina, Thomasa Telle­fsena. Czytelnicy Muzyka21, tak samo jak my, na tę wieść popukają się niewątpliwie w czoło. Przecież wszyscy interesujący się muzyką poważną wiedzą, że nie potrzeba odkrywać czegoś, co już dawno zostało przywrócone do życia. Już w erze płyt winy­lowych były próby utrwalania tej twórczości. Prawdziwy renesans Tellefsena nastąpił w 2000 r. kiedy to polska pianistka miesz­kająca w Norwegii wespół z wydawnictwem Acte Préalable, bez żadnych dotacji, po prostu z potrzeby serca, zaczęła nagrywać fortepianowe dzieła wszystkie tego kom­pozytora. Dzieło swojego życia ukończyła, przy niewielkim wsparciu dwóch polskich pianistek, Joanny Ławrynowicz i Krystyny Makowskiej, w roku 2004 r. Kompletne wydanie dzieł fortepianowych ukazało się pod patronatem norweskiej królowej Sonii z okazji jej 70. urodzin. Warto również nadmienić, że Małgorzata Jaworska jako pierwsza wykonała w Polsce I Koncert fortepianowy Tellefsena w Filharmonii Podkarpackiej w 2004 r. Płyty Małgorzaty Jaworskiej były ogromnym sukcesem ko­mercyjnym w Norwegii i spowodowały, że w krótkim czasie w Norwegii nagrano najpierw płytę z muzyką kameralną, a tro­chę później z koncertami fortepianowymi Tellefsena. Kolejnym przedsięwzięciem Norwegów w przeciągu ostatnich pięciu lat było ponowne utrwalenie wszystkich dzieł fortepianowych Tellefsena, i to dwa razy. Można więc z całą pewnością stwierdzić, że na dzień dzisiejszy ten kompozytor jest znanym i często nagrywanym (istnieją tak­że płyty, na których połączono go z innymi twórcami).

Czy więc działanie NIFC-u miało cokol­wiek innego na uwadze niż skonsumowanie wraz z zaprzyjaźnionymi osobami dotacji państwowych? Urzędnik państwowy za­akceptuje wszystko co mu zaprzyjaźniona ręka podsunie, przecież nie jest w stanie sprawdzić od strony merytorycznej wnio­sku. Tak to państwowe pieniądze marnuje się na wyważanie otwartych drzwi, a setki zapomnianych polskich twórców wciąż nie mogą się doczekać na rzetelne opra­cowanie.

Jakby działając naprzeciw obowiązują­cym trendom Muzyka21 wciąż promuje muzykę polską. Spoglądający z okład­ki wrześniowego numeru wybitny austriacki pianista, Ingolf Wunder, opowiada o swojej najnowszej płycie z koncertami fortepia­nowymi Chopina i Czajkowskiego. Znana od dawna naszym czytelnikom pianistka Elżbieta Tyszecka tym razem przedstawia swohe najnowsz dokonanie – kolejną płytę z muzyką Aleksandra Tansmana.

Wybitna sopranistka, Bożena Harasimo­wicz, prezentuje muzykę Juliusza Łuciuka z jego najnowszej płyty, a dwie bułgarskie pianistki z duetu Va i Ve, Valentina Seferino­va i Venera Bojkova, prezentują najnowsze nagranie utworów fortepianowych Józefa Wieniawskiego.

Kontynuujemy cykle o: wybitnych pol­skich dyrygentach (Bohdan Wodiczko), An­drzeju Panufniku oraz muzyce kameralnej Władysława Żeleńskiego.

Nie zapomnieliśmy o tematach mię­dzynarodowych – przedstawiamy ostatnie dokonania fonograficzne takich artystów, jak Alice Sara Ott, Francesco Tristano i Elīna Garanča.

Wszystkim miłośnikom dobrej muzyki polecamy znakomitą płytę z muzyką for­tepianową Viktora Ullmanna, wybitnego czeskiego kompozytora zamordowanego przez hitlerowców.

Czyta nas każdy, kto kocha muzykę!

 

Muzyka21 to jedyny miesięcznik o muzyce poważnej, jaki ukazuje się nieprzerwanie w Polsce już od 15 lat. Jest najchętniej kupowanym magazynem dla melomanów i artystów, którzy lubią muzykę poważną i kolekcjonują płyty.

 

Został założony w październiku 1999 roku przez Jana A. Jarnickiego. Nasz wydawca jest wybitnym znawcą polskiej muzyki, szczególnie tej zapomianej, a także niekwestionowanym liderem w prywatnym mecenacie muzyki oraz w dziedzinie odkrywania i promowania polskich skarbów muzycznych, a także producentem muzycznym. 

 

Na łamach naszego miesięcznika promujemy przede wszystkim polską muzykę i polskich artystów, którzy grywają i nagrywają polską muzykę, szczególnie tę odkrywaną. Na naszych łamach pojawiają się zarówno wybitni artyści, jak i młode talenty, które z pasją promujemy. 

 

Jako jedyni w Polsce już od 15 lat bez przerwy na bieżąco relacjonujemy życie artystyczne najważniejszej sceny operowej świata - Metropolitan Opera w Nowym Jorku.

 
* * * * * * *
 


 

do kupienia w sklepie

www.merlin.pl

zamów - klikając na okładkę płyty

NOWOŚCI ACTE PRÉALABLE 

MUZYKA POLSKA PRZEDE WSZYSTKIM

(płyty można kupić klikając na okładkę)

* * *
Józef Wieniawski: Uwertura Wilhelm Milczek • Symfonia D-dur

Ukazała się jedna z najciekawszych  płyt odkrywających zapomniane polskie skarby muzyczne. Muzyka symfoniczna Józefa Wieniawskiego! Na płycie są dwa przepiękne utwory: Symfonia D-dur op. 49 i Uwertura dramatyczna „Guillaume le Taciturne” (Wilhelm Milczek) op. 43.


Premierowej rejestracji podjęli się Filharmonicy Podkarpaccy pod dyrekcją znakomitego polskiego dyrygenta Piotra Wajraka.

* * *
Dobrzyński • Dzieła kameralne z fortepianem
* * *
Dobrzyński • Dzieła kameralne z fortepianem 2
* * *
Fourdrain • Pieśni
* * *
Maliszewski • Utwory na skrzypce i fortepian
* * *
Maliszewski • Dzieła kameralne 1
* * *
 Bruzdowicz • Dzieła kameralne
* * *
Kessler • MINIATURY • Magdalena Brzozowska
* * *
Cyproan Bazylik z Sieradza • Ars Nova • Jacek Urbaniak


 

w następnej Muzyka21:





 

 

Copyright © 2010 www.muzyka21.pl - Design & Engine - Fine CMS .pl